BOHEMISTYKA WROCŁAWSKA

filologia czeska

O smutnej Polce w Pradze (artykuł popularny)

honorata.JPGZofia Tarajło-Lipowska

O smutnej Polce w Pradze

        W Polsce niemal nieznana, w Czechach prawie zapomniana – tak można by rzec o pewnej polskiej szlachciance z kresów, Honoracie Zapovej, która należy do grona pisarek czeskich, działaczek czeskiego odrodzenia narodowego, a nawet zalicza się ją do prekursorek ruchu feministycznego w Czechach.

        Honorata Wiśniowska urodziła się w roku 1825 w Śniatyniu nad Prutem w rodzinie Wiśniowskich herbu Prus, a jej stryjem był swego czasu czczony jako męczennik za wolność ojczyzny Teofil Wiśniowski, emisariusz Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, który w 1847 roku został oskarżony o antypaństwowe spiski polityczne i stracony na szubienicy we Lwowie. Ponieważ Honorata wychowywała się w patriotycznym polskim domu szlacheckim (choć jej rodzice nie mieli własnego majątku ziemskiego), bywała w arystokratycznych salonach, więc tym bardziej musi dziwić jej zakrawające na mezalians wczesne małżeństwo z austriackim urzędnikiem Karlem Zapem z praskiej mieszczańskiej rodziny, który działał w kółku czeskich budzicieli narodowych, ale przez polskie, galicyjskie środowisko Honoraty zapewne musiał być postrzegany jako Niemiec.

        Honorata i Karel, który przybrał drugie, tak zwane ”vlasteneckie” imię Ladislav, poznali się w domu jej rodziców Marty i Jana Wiśniowskich w Zabłotowie, gdzie Karel Zap kontrolował odprowadzanie podatków. Niespełna czternastoletnią, niezwykle poważną i uzdolnioną dziewczynkę zainteresowała lektura Karla – ku zaskoczeniu całej rodziny było to czeskie tłumaczenie Grażyny Mickiewicza (w innych źródłach podaje się Konrada Wallenroda, tłumaczenie V. Stulca z roku 1837 - przyp dzisiejszy ZTL). Dwudziestosiedmioletni wówczas Karel zaproponował urodziwej Honoracie (była ponoć czarnowłosa i czarnooka, nadzwyczaj zgrabna), że nauczy ją czeskiego. Rozwinęła się ożywiona korespondencja Honoraty z Karlem, który był dla niej, jak to określił Edvard Jelínek "horlivým pěstounem duševního rozvoje své mladičké, ideálně čisté nevěsty". Dodajmy tu, że historię swojej wielkiej miłości Zap zawarł w obyczajowo-etnograficznym dziele Cesty a procházky po haličské zemi.

Szesnastoletnia Honorata wychodzi za mąż za Karla Zapa, a tuż przed ślubem dostaje list od stryja Teofila (list zachowany w dziale rękopisów wrocławskiej biblioteki Ossolineum), w którym stryj jej przypomina m.in. o obowiązku patriotycznego wychowania dzieci, zwłaszcza że po ślubie trafi do środowiska mieszczańskiego, które nie wyznaje tych samych wartości, co ona.

Zapowie zrazu zamieszkali we Lwowie. Na młodym Karlu Havlíčku Borovskim, który w trakcie podróży do Rosji kilka tygodni spędził we Lwowie u Zapów, Honorata, wówczas „siedemnasto- i półletnia” (jak wylicza Karel) matka półrocznej Bronisławki, robi takie wrażenie, że – jak pisze w liście do przyjaciela - też chciałby się ożenić, bowiem (cytuję) "jakie to byłoby pociągające zostać panem takiego dumnego, pańskiego stworzenia!".

        Po kilku latach Zapowie przenoszą się do Pragi. Honorata pełni obowiązki matki, żony i pani domu, wchodzi w środowisko żon i córek czeskich budzicieli narodowych - jest przerażona miałkością ich rozmów i plotek, ubóstwem duchowym, brakiem patriotyzmu (pisze o tym w swych wspomnieniach czeska pisarka Karolína Světlá), ale też naraża się na pomówienia o „zbyt pański” sposób bycia. Ponieważ dorównuje (przynajmniej dorównuje!) mężowi zdolnościami, ambicjami i głębią duchową, więc sama tworzy i pisze po czesku oraz  przekłada z polskiego na czeski. Uważa się za „apostoła polskości”, zresztą tak jest postrzegana, zwłaszcza podczas zaburzeń praskich w roku 1848:  daje do przeczytania życiorys Kościuszki, opowiada chętnym o swoim stryju-męczenniku, pożycza konfederatkę na wzór do uszycia, na balach „słowiańskich” zachwyca mazurem w swoim wykonaniu.

Publikuje po czesku szkice etnograficzne, obrazki z życia Hucułów znad Prutu, skąd sama pochodziła, opisy obrzędów świątecznych w Polsce, odcinkową powieść z życia polskiej szlachty pt. Paní starostka Międzyřecká (w dołączonym do niej przypisie podaje receptę na polski bigos!). Tłumaczy i publikuje drobne wiersze czy bajki umoralniające (np. Ignacego Krasickiego), z większych utworów przekłada kilka sztuk Józefa Korzeniowskiego. Grane były one przez wiele dziesięcioleci, zwłaszcza w czeskich teatrach prowincjonalnych, chociaż na afiszach jako tłumacza często podawano Karla Ladislava Zapa.

W ciągu 14 lat swego małżeństwa Honorata urodziła siedmioro dzieci, z których czworo, m.in. mała Bronisławka,  zmarło we wczesnym dzieciństwie. Wielka miłość czeskiego budziciela i Polki-Słowianki, jak z emfazą wypowiadali się niektórzy czescy badacze, przyniosła jej rozczarowanie – mąż był oschły i nie rozumiał jej, o czym pisze w nie wysłanych listach do rodziców i brata w Galicji (na marginesie umieszczała wstrząsające w swej wymowie dopiski, że napisanych listów nie wyśle, bo nie chce rodziny martwić). Cierpiała też z powodu obcości i nieprzychylności otoczenia. Trapiła ją ciężka choroba - gruźlica, pogarszająca się także wskutek niedostatku materialnego, na który skarży się w listach, choć galicyjska rodzina wspomagała ich, np. udzielając Zapom pożyczek.

        W czeskiej literaturze Honorata z Wiśniowskich Zapová znalazła miejsce przede wszystkim jako autorka traktatu pedagogicznego pt. Nezabudky, čili dar našim pannám, czterokrotnie wydawanego w latach 1859 - 1870. Traktat ten jest wzorowany na książce Klementyny z Tańskich Hoffmannowej pt. Pamiątka po dobrej matce, i jest jednym z dowodów pedagogicznych zainteresowań Honoraty, która postanowiła w Pradze założyć szkołę dla dziewcząt. Zdała potrzebne państwowe egzaminy pedagogiczne (na podstawie specjalnego zezwolenia urzędowego zdawała je po czesku – była zresztą jedyną czeską budzicielką narodową, który nie umiała po niemiecku!) i wśród sprzyjających czeskiemu ruchowi narodowemu arystokratów zebrała trochę pieniędzy na otwarcie szkoły i internatu. Pieniądze dostawała również od krewnych i znajomych z Galicji, bowiem w założeniu w Pradze miała powstać pensja kształcąca dziewczęta z rodzin polskich i czeskich. Jednak równolegle z postępami w tej sprawie zdrowie Honoraty pogarszało się: nowo otwartą pensję odwiedziła na kilka dni przed śmiercią (w roku 1856), aby ją rozwiązać, bo czując już się bardzo źle, nie widziała możliwości kontynuacji swojej pracy.

        Sprawa pensji dla dziewcząt wiąże się też z pierwszą kobiecą organizacją założoną przez Honoratę wespół z kilkoma innymi prażankami, a mianowicie Spolkiem Slovanek. Honorata pełniła tam funkcję "jednatelki", czyli rzeczniczki (jako jedna z niewielu członkiń znała czeski również w piśmie), działała bardzo ofiarnie, prowadziła dokumentację i korespondencję związku, ale spotykały ją też przykrości - uwikłano ją w plotki i pomówienia. Spolek Slovanek się rozpadł i w końcu przestał działać, pozostał jednak w historii jako pierwsza czeska organizacja kobieca.

        Honorata szerzyła też w Pradze polskie ”pańskie” maniery, np. swobodnie konwersowała z mężczyznami, co w mieszczańskich środowiskach było wówczas nie do przyjęcia. Oboje z mężem prowadzili coś w rodzaju salonu towarzyskiego dla czeskich budzicieli, a z tych spotkań rozwinęły się ponoć niektóre czeskie patriotyczne organizacje, np. Sbor archeologický .

        Honorata z Wiśniowskich Zapová na własne życzenie została pochowana na przykościelnym cmentarzu na Proseku. Jej nazwisko pamiętają niestety tylko nieliczni specjaliści od czeskiej dziewiętnastowiecznej literatury.

12484799_927988253976096_3855246599644320755_o.jpg      

Przy okazji tej publikacji zwracam się do Czytelników i Przyjaciół „Kuriera Praskiego” z prośbą o informację o ewentualnych nieznanych dotąd źródłach, które mogłyby pomóc w badaniach nad osobą i dziełem Honoraty z Wiśniowskich Zapovej. Podobno istniał jakiś niepublikowany artykuł pana profesora Mariana Szyjkowskiego na ten temat. Niejasny jest los jej dzieci, choć list jednej z córek (z prośbą o wsparcie) znajduje się w Archiwum Literatury Czeskiej. Mój adres: Zakład Bohemistyki Instytutu Filologii Słowiańskiej Uniw. Wrocławskiego, 53-313 Wrocław, ul. Pocztowa 9              e-mail: tarajlo@uni.wroc.pl

 

Dziękuję Paniom Lii Landberg i Radmili Šimkovskiej za cenne uwagi i materiały, które pozwoliły mi tekst poprawić i wzbogacić (zdjęcie nagrobku Zapovej otrzymałam od p. Šimkovskiej)

Zofia Tarajło-Lipowska